Raport Europolu TE-SAT 2026 to najważniejsze coroczne podsumowanie zagrożenia terrorystycznego w Unii Europejskiej. Warto go jednak przeczytać nie tylko pod kątem tego, co mówi wprost, ale też pod kątem tego, czego w nim brakuje. Dla kogoś zajmującego się ochroną infrastruktury krytycznej ten drugi trop jest równie ważny co pierwszy.
Infrastruktura krytyczna jako temat poboczny
W całym, kilkudziesięciostronicowym raporcie infrastruktura krytyczna pojawia się w zasadzie tylko raz, i to w przypisie. Przy opisie celów ataków terrorystycznych ogółem, we wszystkich czterech nurtach ideologicznych, Europol wymienia listę „innych celów”, obok religijnych, administracji publicznej, edukacji, wojska, polityki i mediów, do której zalicza się właśnie infrastrukturę krytyczną. Nie ma tu żadnego rozwinięcia, żadnej odrębnej kategorii statystycznej, żadnego omówienia
To samo w sobie jest informacją. Raport, który ma ambicję opisać całościowo krajobraz zagrożenia terrorystycznego w Europie, nie traktuje infrastruktury krytycznej jako osobnego, wartego wyodrębnienia celu. Ataki na nią są rozproszone pomiędzy różne kategorie ideologiczne i statystyczne, przez co nie widać ich jako spójnego zjawiska.
Dlaczego tak trudno to zobaczyć w statystykach?
Częściowe wyjaśnienie tego zjawiska znajduje się w innej części raportu, poświęconej aktorom zagrożeń hybrydowych. Europol pisze tam wprost, że nie wszystkie czyny popełnione w tym kontekście są klasyfikowane jako terroryzm. Część z nich mieści się w innych kategoriach prawnych, mimo że służy temu samemu celowi strategicznemu, czyli destabilizacji.
To dokładnie tłumaczy, dlaczego przypadki takie jak podpalenie magazynu w Leyton, sabotaż paczek kurierskich GRU czy detonacja ładunku wybuchowego pod pociągiem towarowym na linii Warszawa Wschodnia–Dorohusk w listopadzie 2025 roku, dokonana przez dwóch obywateli Ukrainy zwerbowanych przez rosyjski wywiad, nie znajdują odzwierciedlenia w statystykach terroryzmu, mimo że w opinii publicznej i analityków bezpieczeństwa są traktowane jako część jednego, spójnego zjawiska. W wielu krajach takie czyny są kwalifikowane jako podpalenie, sabotaż czy szpiegostwo na rzecz obcego wywiadu, a nie jako przestępstwo terrorystyczne w rozumieniu unijnej dyrektywy. W efekcie nie trafiają do danych, na których opiera się TE-SAT.
Europol nazywa to zjawisko wprost: pełnomocnicy wykorzystywani w takich operacjach bywają nieświadomi szerszych celów strategicznych, którym służą, i są traktowani przez zlecających jako zasób jednorazowego użytku. Cel operacji nie jest pojedynczy, spektakularny atak, lecz uporczywe, ukierunkowane i kumulatywne zakłócenia rozłożone w czasie. Właśnie ta kumulatywność sprawia, że pojedynczy incydent, rozpatrywany w oderwaniu od innych, prawie nigdy nie wygląda jak element większej operacji.
Gdzie szukać pełniejszego obrazu?
Sam raport TE-SAT odsyła w tym miejscu do innego dokumentu Europolu: EU-SOCTA 2025, poświęconego poważnej i zorganizowanej przestępczości. To istotna wskazówka. Zagrożenia wobec infrastruktury krytycznej realizowane przez pośredników są dziś opisywane przez Europol raczej w kategoriach przestępczości zorganizowanej i zagrożeń hybrydowych niż terroryzmu sensu stricto, mimo że skutki bywają identyczne.
Warto sięgnąć do samego EU-SOCTA, bo mówi o tym znacznie więcej niż TE-SAT. Europol wskazuje tam wprost, że sieci przestępcze coraz częściej działają jako pośrednicy w służbie aktorów zagrożeń hybrydowych, a współpraca ta jest korzystna dla obu stron. Niektóre państwa mają zapewniać takim sieciom ochronę w zamian za nielegalne usługi, zlecając im działania właśnie po to, by uniknąć bezpośredniej odpowiedzialności. To sformułowanie warto zapamiętać, bo w praktyce opisuje dokładnie ten sam mechanizm, który w innym miejscu nazywałam wiarygodnym zaprzeczeniem, tyle że tym razem nie w słowniku terroryzmu, a w słowniku przestępczości zorganizowanej.
Sabotaż infrastruktury krytycznej i ataki ransomware Europol zalicza do kluczowych narzędzi podważania bezpieczeństwa i spójności społecznej Unii. Raport opisuje przy tym charakterystyczny wzorzec działania, określany jako „modus operandi dzięcioła”: stopniową destabilizację poprzez powtarzalne, precyzyjnie ukierunkowane uderzenia, a nie pojedynczy, spektakularny cios. To dokładnie ten sam mechanizm kumulatywnych zakłóceń, o którym pisze TE-SAT w kontekście aktorów zagrożeń hybrydowych, tylko opisany od strony przestępczości zorganizowanej, a nie terroryzmu.
Warto wrócić w tym miejscu do samego TE-SAT, który zauważa, że struktura relacji między sieciami przestępczymi a aktorami terrorystycznymi nie wydaje się szeroko rozpowszechniona, ale nakładanie się modus operandi i sporadyczne interakcje między nimi rzeczywiście występują. Oba typy aktorów mogą czerpać z podobnej puli rekrutacyjnej oraz korzystać z tych samych narzędzi i infrastruktury operacyjnej. Prowadzi to do ryzyka wzajemnego ułatwiania sobie działań, a nawet do modelu przestępczości jako usługi na rzecz celów terrorystycznych.
Co to oznacza w praktyce?
Dla operatorów infrastruktury krytycznej wniosek jest dwojaki.
Po pierwsze, brak osobnej kategorii statystycznej dla ataków na infrastrukturę krytyczną w raportach takich jak TE-SAT nie oznacza, że zagrożenie jest marginalne. Oznacza raczej, że jest rozproszone pomiędzy różne kategorie prawne i różne dokumenty, przez co trudniej dostrzec jego pełną skalę na podstawie jednego źródła.
Po drugie, sposób klasyfikacji ma bezpośrednie znaczenie dla tego, kto się danym incydentem zajmuje i jakimi narzędziami. Podpalenie magazynu zakwalifikowane jako przestępstwo pospolite trafia do zupełnie innej ścieżki proceduralnej niż akt terroryzmu, nawet jeśli oba służą temu samemu celowi geopolitycznemu. To właśnie mechanizm, który w innym miejscu opisywałam jako wiarygodne zaprzeczenie: rozproszenie odpowiedzialności i klasyfikacji utrudnia zbudowanie spójnego obrazu zagrożenia, a tym samym utrudnia adekwatną reakcję.
Wniosek dla operatorów IK nie będzie zaskoczeniem dla czytelników ProjektIK, pisałam o tym tutaj wielokrotnie; nietypowe zdarzenie w obiekcie infrastruktury krytycznej warto dokumentować i zgłaszać właściwym służbom niezależnie od tego, czy na pierwszy rzut oka wygląda na terroryzm, przestępstwo pospolite czy zwykłą awarię. Statystyki takie jak TE-SAT pokazują, że oficjalna klasyfikacja zdarzenia bywa myląca, a pełny obraz zagrożenia powstaje dopiero wtedy, gdy różne incydenty, niezależnie od tego, jak zostały prawnie zakwalifikowane, zostaną ze sobą zestawione.
Źródła
- Europol, European Union Terrorism Situation and Trend Report (TE-SAT) 2026, Luksemburg: Urząd Publikacji Unii Europejskiej, 2026 http://europol.europa.eu/cms/sites/default/files/documents/EU-TE-SAT-2026.pdf
- Europol, EU Serious and Organised Crime Threat Assessment (EU-SOCTA 2025) http://europol.europa.eu/cms/sites/default/files/documents/EU-SOCTA-2025.pdf
- Europol, The DNA of organised crime is changing – and so is the threat to Europe http://europol.europa.eu/media-press/newsroom/news/dna-of-organised-crime-changing-and-so-threat-to-europe
- eucrim, EU-SOCTA 2025 http://eucrim.eu/news/eu-socta-2025/
- Prokuratura Krajowa, Zarzuty za akty dywersji przeciwko infrastrukturze kolejowej http://gov.pl/web/prokuratura-krajowa/akty-dywersji
Treść informacji zawartych na stronie wyraża wyłącznie prywatne poglądy autorki i nie może być utożsamiana z instytucją, w której jest ona zatrudniona.