11

październik
25

Potęga narracji. O dezinformacji u naszych zachodnich sąsiadów…

Redakcja Projekt IK

Inne artykuły

IK na celowniku. Cotygodniowe zestawienie informacji poniżej progu wojny: 2-9 października 2026

Podczas gdy w Europie Zachodniej temat wojny hybrydowej na chwilę zszedł z pierwszych stron do rubryki sądowej, na Ukrainie Rosja przypomniała, że sezon grzewczy 2026/27

IK na celowniku. Cotygodniowe zestawienie informacji poniżej progu wojny. 25 września – 2 października 2026

Infrastruktura krytyczna Polska/Europa Polska: podpalenie naziemnej stacji Starlink w Woli Krobowskiej, prokuratura mówi o szpiegostwie, sabotażu i terroryzmie (23.09, śledztwo rozszerzone

Signal Support nigdy o nic nie prosi, czyli jak przejmowano konta w komunikatorze

„Dear User, this is Signal Security Support ChatBot. We habe noticed suspicious activity on your device, which could have led

IK na celowniku. Cotygodniowe zestawienie informacji poniżej progu wojny. 18-25 września 2026

Infrastruktura krytyczna Polska/Europa Ukraina: rosyjskie uderzenia na infrastrukturę energetyczną w Kijowie i Doniecku, mimo zapowiedzi „rozejmu energetycznego” (23.09). Godziny po tym, jak

Potęga narracji. O dezinformacji u naszych zachodnich sąsiadów…

Większość tekstów o wojnie hybrydowej dotyczy albo RP, albo Bałtyku. Stąd pomysł, by przyjrzeć się, w jaki sposób działania kampanie hybrydowe realizowane są za naszą zachodnią granicą.

W maju 2025 roku niemieckie organy ścigania poinformowały o zatrzymaniu trzech obywateli Ukrainy podejrzanych o planowanie operacji sabotażowej z użyciem przesyłek pocztowych. Według prokuratury, mężczyźni mieli działać „na rzecz instytucji rosyjskich”, przygotowując paczki z urządzeniami zapalającymi lub wybuchowymi, które miały detonować podczas transportu z Niemiec na Ukrainę. Przypominam, że ten sam modus operandi został zastosowany w lipcu 2024, ale o tym za chwilę. Zidentyfikowani zostali jako Vladyslav T., Daniil B. i Yevhen B. Dwoje z nich aresztowano na terenie Niemiec, trzeci – w kantonie Thurgau w Szwajcarii. Prokuratura federalna oskarża ich m.in. o „działanie jako tajni agenci do celów sabotażu”, planowanie podpaleń i użycie materiałów wybuchowych.

Centralnym elementem śledztwa była tzw. próba testowa. Jeden z podejrzanych, Vladyslav T., wysłał w końcu marca z Kolonii dwie paczki wyposażone w nadajniki GPS, by zbadać możliwe trasy logistyczne. Prokuratura podkreśla, że te przesyłki „najprawdopodobniej nie zawierały materiałów wybuchowych ani substancji łatwopalnych”. Operacja miała być uwerturą do poważniejszej akcji: mężczyźni mieli wysyłać paczki z urządzeniami, które eksplodowałyby w trakcie transportu do odbiorców na Ukrainie. W toku zatrzymań prokuratura przekazała, że zatrzymani byli w kontakcie z osobami działającymi w imieniu Federacji Rosyjskiej oraz że plan przygotowania paczek był uzgadniany najpóźniej od marca 2025 r.  To zatrzymanie wpisuje się w ciąg wydarzeń związanych z podejrzeniami sabotażu przesyłek europejskich w 2024 roku. W ubiegłym roku doszło do kilku przypadków, gdy paczki z ukrytymi urządzeniami zapalającymi albo zapaliły się w hubach kurierskich, albo były tak skonstruowane, by zagrozić transportowi lotniczemu. Jednym z głośniejszych przypadków była sytuacja w Lipsku, gdy przesyłka zapaliła się w terminalu DHL. Niemieccy urzędnicy alarmowali, że gdyby zapłon nastąpił już w powietrzu, mogło dojść do katastrofy lotniczej. Niemieckie władze określiły zatrzymanie jako sygnał świadczący o rosnącym zagrożeniu hybrydowym. Minister sprawiedliwości Stefanie Hubig zaznaczyła, że Rosja dąży do „destabilizacji demokracji zachodnich metodami sabotażu i wyrafinowanymi działaniami agenturalnymi”. W regionie Nadrenii Północnej-Westfalii (gdzie mieści się Köln) władze regionalne podkreśliły, że testowe paczki były tym, co przyciągnęło uwagę służb bezpieczeństwa i zapobiegło eskalacji. Choć kanclerz Friedrich Merz nie odniósł się wprost do aresztowań w swoim wystąpieniu parlamentarnym, potępił sabotaż, cyberatak i inne formy „rosyjskiej agresji w sferze informacyjnej i fizycznej”.

Ten przypadek pokazuje trzy kluczowe wnioski:

  1. Zagrożenie sabotażu logistycznego jest realne
    Zatrzymanie osób planujących użycie przesyłek pocztowych jako narzędzia zamachu wskazuje, że to nie tylko teoria – to zagrożenie, które wymaga państwowej mobilizacji służb bezpieczeństwa.
  2. Operacje przygotowawcze są częścią większej strategii
    Nawet testowe paczki z GPS-ami, pozbawione ładunków wybuchowych, służą jako rozpoznanie tras, zabezpieczeń i reakcji operatorów logistycznych – przygotowanie do ataku właściwego.
  3. Trudność w łączeniu dowodów ze strukturami państwowymi
    Choć oskarżeni mieli kontakt z osobami działającymi w imieniu Rosji, oficjalne potwierdzenie instytucjonalnego zaangażowania pozostaje przedmiotem dochodzeń i debat.

 

Ten incydent wpisuje się w szerszy wzorzec działań hybrydowych – łączenie sabotażu, operacji informacyjnych, dezinformacji i działań dywersyjnych. W niemieckiej przestrzeni publicznej od kilku lat obserwuje się wzrost aktywności propagandy i dezinformacji pochodzenia rosyjskiego. To zjawisko, które nie ogranicza się do pojedynczych kampanii medialnych – jest elementem długofalowej strategii wpływu, mającej na celu destabilizację debaty publicznej, osłabienie zaufania do instytucji demokratycznych i pogłębienie społecznych podziałów.

Eksperci wskazują, że rosyjska dezinformacja w Niemczech „rośnie zarówno ilościowo, jak i jakościowo”. Jej autorzy posługują się coraz bardziej złożonymi metodami, a przekaz dostosowują do niemieckich realiów społecznych i politycznych. Mówi się o „koordynacji kont, sztucznych wzmocnieniach i publikacjach w mediach pozornie niezależnych” – to określenia oddające charakter działań, które nie są już chaotyczną propagandą, lecz zaplanowaną i wielowarstwową operacją informacyjną.

Ewolucja metod i strategii

Dezinformacja skierowana przeciw Niemcom nie jest zjawiskiem nowym, lecz w ostatnich latach uległa transformacji. Od prostych manipulacji przeszła w stronę złożonych operacji psychologicznych. Celem nie jest już przekonanie odbiorców do konkretnej ideologii, lecz zasianie wątpliwości i rozbicie wspólnego pola znaczeń.

W praktyce działania te wykorzystują:

  • imitację mediów – fałszywe portale przypominające znane niemieckie redakcje;
  • koordynowane sieci kont – fałszywe profile w mediach społecznościowych wzajemnie powielające przekazy;
  • automatyzację i boty – generujące sztuczne zasięgi i wrażenie masowego poparcia;
  • ukierunkowanie lokalne – narracje oparte na realnych problemach: migracji, energetyce, bezpieczeństwie, kryzysach społecznych.

Mechanizm opiera się na łączeniu prawdziwych faktów z półprawdami i komentarzami o emocjonalnym charakterze. W ten sposób tworzy się przestrzeń, w której odbiorca nie potrafi odróżnić informacji od opinii, a prawdy od interpretacji.

Cele działań: erozja zaufania i polaryzacja

Zasadniczym celem rosyjskich operacji informacyjnych nie jest szerzenie prorosyjskich poglądów, lecz erozja zaufania społecznego. Kampanie te mają wywoływać niepewność wobec instytucji państwowych, mediów i polityków. Jak wskazują analizy, działania dezinformacyjne „są subtelne” i „wplatają się w codzienną debatę”. Często operują półprawdą, która wydaje się bardziej wiarygodna niż całkowite kłamstwo. W efekcie społeczeństwo staje się coraz bardziej spolaryzowane, a dialog publiczny – coraz trudniejszy.

Polaryzacja, chaos informacyjny i zmęczenie odbiorców to skutki uboczne, które wzmacniają efekt destabilizacji. Społeczeństwo pozbawione zaufania łatwiej ulega wpływom zewnętrznym i staje się bardziej podatne na radykalne narracje.

Wzrost intensywności w latach 2024–2025

Od 2024 roku skala dezinformacji w Niemczech znacząco wzrosła, szczególnie w związku z przygotowaniami do wyborów federalnych w 2025 r. Niemieckie służby ostrzegały przed „fałszywymi filmami” i „sfabrykowanymi oskarżeniami”, które miały wywoływać emocje wśród wyborców. Badania przeprowadzone przez ośrodki zajmujące się bezpieczeństwem cyfrowym wykazały, że w obiegu pojawiło się wiele treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję – tekstów, filmów i grafik podszywających się pod lokalne media. Zidentyfikowano ponad sto stron internetowych działających w ramach jednej sieci, publikujących spreparowane materiały o tematyce wyborczej.

W kampaniach pojawiały się także fałszywe oskarżenia obyczajowe wobec polityków Zielonych i manipulacje dotyczące bezpieczeństwa państwa, sugerujące „ukryte zagrożenia terrorystyczne”. Te same treści krążyły w mediach społecznościowych, wzmacniane przez konta i boty powiązane z rosyjską siecią wpływu.

Operacja „Doppelgänger” (pol. sobowtór) i jej mutacje

Jednym z najbardziej znanych przykładów rosyjskiej ingerencji w przestrzeń informacyjną Niemiec była operacja „Doppelgänger” – kampania polegająca na klonowaniu stron znanych mediów i publikowaniu na nich zmanipulowanych wiadomości. Fałszywe witryny wyglądały niemal identycznie jak ich oryginały: zachowywały logo, strukturę graficzną i język. Różniły się jedynie drobnymi elementami w adresie strony. Publikowane tam artykuły dotyczyły m.in. rzekomych „skandali w niemieckim rządzie”, „prowokacji ukraińskich” oraz „upadku zachodnich wartości”. Niemieckie służby uznały „Doppelgängera” za jedną z największych operacji dezinformacyjnych w Europie. Po jej ujawnieniu w sieci pojawiły się kolejne, podobne kampanie – m.in. pod nazwami „Matroschka” czy „Phoenix” – które korzystały z tej samej infrastruktury, lecz posługiwały się bardziej zaawansowanymi narzędziami, w tym sztuczną inteligencją.

Technologia w służbie propagandy

Nowym etapem działań dezinformacyjnych jest wykorzystanie AI i deepfake’ów. Kampanie te coraz częściej bazują na materiałach generowanych przez sztuczną inteligencję: nagraniach wideo, w których politycy mówią słowa, jakich nigdy nie wypowiedzieli, oraz artykułach pisanych przez algorytmy. Badacze podkreślają, że użycie technologii generatywnych „zmienia skalę i tempo dezinformacji”. Systemy oparte na AI pozwalają bowiem na szybkie tworzenie dużej liczby realistycznych treści, które trudno odróżnić od oryginału. Szczególnie niebezpieczna jest tzw. impersonacja mediów – technika, w której materiały propagandowe są stylizowane na komunikaty policyjne, naukowe lub urzędowe. Tego typu przekazy, nawet jeśli szybko zostaną zdemaskowane, mogą wywołać trwały efekt poznawczy i emocjonalny.

Przykład operacji hybrydowej: wyciek „Taurus”

Do kategorii działań łączących fakty z manipulacją należy tzw. German Taurus leak – nagranie rozmowy niemieckich oficerów, które zostało upublicznione w sieci.

Choć potwierdzono autentyczność samego spotkania, istnieją przesłanki wskazujące na możliwość modyfikacji lub wybiórczego montażu nagrania. Jego publikacja w rosyjskich mediach propagandowych posłużyła do budowania narracji o rzekomych planach Niemiec dotyczących „bezpośredniego zaangażowania militarnego przeciwko Rosji”.
To przykład, jak autentyczny materiał może zostać wykorzystany w sposób manipulacyjny, służąc celom propagandowym o dużym potencjale destabilizującym.

Nowe oblicze propagandy: media alternatywne i influencerzy

Dezinformacja w Niemczech coraz częściej przyjmuje formę przekazu osobistego. W miejsce anonimowych kont pojawiają się osoby publiczne, które występują jako „niezależni dziennikarze” lub „poszukiwacze prawdy”. Jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci jest Alina Lipp – niemiecko-rosyjska influencerka, prowadząca kanały w serwisach Telegram i YouTube. Jej przekazy, utrzymane w tonie emocjonalnego reportażu, przedstawiają wojnę w Ukrainie jako „walkę Rosji z agresją Zachodu”. Materiały te trafiają do odbiorców nieufnych wobec mediów głównego nurtu, co czyni je wyjątkowo skutecznym narzędziem propagandowym. Tego rodzaju działalność ilustruje nową fazę dezinformacji: propaganda z ludzką twarzą, która nie operuje anonimowymi komunikatami, lecz emocjonalną więzią między nadawcą a odbiorcą.

Reakcja instytucjonalna i społeczna

Rząd Niemiec uznał dezinformację za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. W ostatnich latach powstały wyspecjalizowane zespoły w ramach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Ministerstwa Spraw Zagranicznych, odpowiedzialne za analizę kampanii dezinformacyjnych i przygotowanie raportów ostrzegawczych. Podczas kampanii wyborczej 2025 roku główne partie polityczne podpisały porozumienie Fairness Agreement, w którym zobowiązały się do unikania wykorzystywania treści generowanych przez sztuczną inteligencję oraz dezinformacji w walce wyborczej. Ważną rolę odgrywają także organizacje pozarządowe i ośrodki badawcze, takie jak CeMAS (Center for Monitoring, Analysis and Strategy). Ich działalność obejmuje monitoring sieci, analizę kampanii, publikację raportów i działania edukacyjne. Uzupełniają je inicjatywy fact-checkingowe, media publiczne oraz projekty akademickie z zakresu edukacji medialnej. Sztuczna inteligencja jest dziś narzędziem dwojakim. Z jednej strony umożliwia tworzenie i masowe rozpowszechnianie treści propagandowych, z drugiej – pozwala na ich wykrywanie i neutralizację.

Rosyjska dezinformacja w Niemczech jest zjawiskiem systemowym i długofalowym. Łączy elementy wojny psychologicznej, technologii informacyjnej i socjotechniki. Jej celem jest destabilizacja demokratycznych procesów, podważenie zaufania do instytucji i rozbicie spójności społecznej. Zjawisko to ma wymiar zarówno krajowy, jak i europejski. Niemcy, jako jedno z kluczowych państw Unii Europejskiej i NATO, stanowią naturalny cel działań, które mają wpływać na postawę Zachodu wobec Rosji i Ukrainy. Skuteczna odpowiedź wymaga zintegrowanego podejścia: współpracy między instytucjami państwowymi, mediami, platformami cyfrowymi i społeczeństwem obywatelskim. Obrona przed dezinformacją nie polega jedynie na weryfikacji faktów, lecz na utrzymaniu kultury prawdy, dialogu i racjonalności w życiu publicznym. W epoce, w której informacja stała się polem rywalizacji geopolitycznej, to właśnie świadomość i odporność poznawcza obywateli stanowią najskuteczniejszą formę obrony demokracji.

https://www.dw.com/en/russian-disinformation-is-growing-in-germany/a-70506294