12

wrzesień
26

Dwadzieścia jeden powodów, żeby przestać mówić o „pojedynczych incydentach”

Redakcja Projekt IK

Inne artykuły

IK na celowniku. Cotygodniowe zestawienie informacji poniżej progu wojny: 2-9 października 2026

Podczas gdy w Europie Zachodniej temat wojny hybrydowej na chwilę zszedł z pierwszych stron do rubryki sądowej, na Ukrainie Rosja przypomniała, że sezon grzewczy 2026/27

IK na celowniku. Cotygodniowe zestawienie informacji poniżej progu wojny. 25 września – 2 października 2026

Infrastruktura krytyczna Polska/Europa Polska: podpalenie naziemnej stacji Starlink w Woli Krobowskiej, prokuratura mówi o szpiegostwie, sabotażu i terroryzmie (23.09, śledztwo rozszerzone

Signal Support nigdy o nic nie prosi, czyli jak przejmowano konta w komunikatorze

„Dear User, this is Signal Security Support ChatBot. We habe noticed suspicious activity on your device, which could have led

IK na celowniku. Cotygodniowe zestawienie informacji poniżej progu wojny. 18-25 września 2026

Infrastruktura krytyczna Polska/Europa Ukraina: rosyjskie uderzenia na infrastrukturę energetyczną w Kijowie i Doniecku, mimo zapowiedzi „rozejmu energetycznego” (23.09). Godziny po tym, jak

Dwadzieścia jeden powodów, żeby przestać mówić o „pojedynczych incydentach”

Od ilu jednoczesnych incydentów w jednym kraju przestaje się mówić o zbiegu okoliczności, a zaczyna o wzorze? Policzmy te incydenty. Między 1 a 10 września 2026 roku w Niemczech:

  • 21 ładunków wybuchowych rozstawionych przy liniach wysokiego napięcia w Saksonii,
  • podpalenie placu budowy tuż obok siedzib dwóch firm zbrojeniowych w Monachium,
  • formalne oskarżenie Rosji przez rząd federalny o próbę ataku dronem z ładunkiem wybuchowym na lotnisko w Lipsku,
  • atak ransomware na miejskie przedsiębiorstwo komunalne w Landsbergu am Lech,
  • zapowiedź budowy przez Berlin „tarczy antysabotażowej”.

W tym samym czasie, już poza granicami Niemiec, ujawniono szczegóły wcześniejszej próby ingerencji rosyjskich okrętów, powiązanych z rosyjską strukturą wywiadu wojskowego GUGI, w kable podmorskie prowadzące do norweskiego Svalbardu. Każde z tych zdarzeń z osobna daje się opisać własną, wąską kategorią: sabotaż, cyberprzestępczość, działania wywiadowcze. Zestawione ze sobą zaczynają się układać w coś, co w doktrynie ma już nazwę: wojna hybrydowa, czyli działania poniżej progu konfliktu zbrojnego.

Dwaj Bułgarzy, plac budowy i firma od dronów bojowych

W nocy z 3 na 4 września dwóch obywateli Bułgarii wyrzuciło z samochodu urządzenia zapalające na plac budowy w Monachium. Plac znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie siedzib Rohde & Schwarz (producent sprzętu obronnego i systemów bezpieczeństwa) oraz Helsing (firmy budującej drony bojowe wspomagane sztuczną inteligencją, które trafiają m.in. do Ukrainy). Jedno urządzenie wywołało pożar, drugie nie zapaliło się i zostało zneutralizowane przez saperów. Nikt nie ucierpiał, szkody były minimalne. 4 września obaj podejrzani trafili do aresztu tymczasowego.

Niemieckie służby podejrzewają, że wyżej opisane próby podpalenia zostały zlecone przez rosyjski wywiad. Podejrzewa się, że zostały realizowane przez tzw. jednorazowych agentów, czyli osoby bez przeszkolenia wywiadowczego, wynajmowane przez pośredników do pojedynczego zadania. Mechanizm często wykorzystywany w działaniach sabotażowych, o którym pisałam tu nie raz. Niemiecki serwis informacyjny Tagesschau (ARD) wskazywał na „silne przesłanki” wskazujące na rosyjskie zlecenie. Jakkolwiek, śledczy nie ustalili jednoznacznie, która z firm była rzeczywistym celem, a bezpośredni związek z Moskwą pozostaje niepotwierdzony i jest przedmiotem toczącego się postępowania. Rozróżnienie między „przesłanką” a dowodem będzie się w tym tekście powtarzać, bo dotyczy praktycznie każdego z opisanych tutaj zdarzeń.

Saksonia: dwadzieścia jeden powodów do niepokoju

Kilka dni później policja przeszukująca teren wokół stacji elektroenergetycznej Graustein koło Schleife, w powiecie Görlitz we wschodniej Saksonii, znalazła najpierw 12, a następnie kolejnych 9 domowej roboty ładunków wybuchowych, umieszczonych przy liniach wysokiego napięcia. Łącznie 21. Ładunki miały wywoływać zwarcia w sieci. Znalezisko potwierdzono 7 września; dostawy prądu nie zostały przerwane, nikt nie odniósł obrażeń. Sprawców nie ustalono. Śledczy z saksońskiego Wydziału ds. Ekstremizmu łączą sprawę z wcześniejszymi listami z przyznaniem się do podobnych ataków sabotażowych w Brandenburgii i Nadrenii Północnej-Westfalii, w których miały się pojawić zapowiedzi kolejnych działań właśnie w Saksonii. To jednak informacja niepotwierdzona jako dowód powiązania sprawczego, a jedynie trop śledczy i tak należy ją traktować.

Lipsk, dron z ładunkiem wybuchowym i zamknięty konsulat

Na przełomie sierpnia i września rząd federalny Niemiec formalnie obwinił Rosję o nieudaną próbę ataku dronem z materiałem wybuchowym na lotnisku w Lipsku. Do incydentu doszło w sierpniu, ale oficjalne stanowisko Berlina i konkretne konsekwencje dyplomatyczne (zamknięcie rosyjskiego konsulatu) pojawiły się na początku września. 6 września dziennik Bild ujawnił, że rząd przygotowuje szerszy pakiet środków, określany jako „tarcza antysabotażowa”, mający chronić kraj jednocześnie przed dronami, cyberingerencją i sabotażem. To sygnał, że Niemcy przechodzą od reagowania na pojedyncze zdarzenia do budowania stałej infrastruktury reagowania na zjawisko, które formalnie wciąż bywa opisywane fragmentarycznie, choć w praktyce traktowane jest już jako jeden, spójny problem.

Rosyjskie okręty przy podmorskich kablach koło Svalbardu

Równolegle, 10 września media ujawniły szczegóły sprawy, która toczyła się dużo wcześniej. Rosyjska jednostka miała wiosną 2026 roku prowadzić działania wokół dwóch liczących po 1400 kilometrów kabli światłowodowych łączących archipelag Svalbard z kontynentalną Norwegią, na głębokości sięgającej 2700 metrów. Kable te przesyłają m.in. dane do naziemnej stacji NASA SvalSat, co tłumaczy ich znaczenie strategiczne. Sojusznicy namierzyli rosyjskie okręty; jak podano, uniemożliwiono im działanie, więc wycofały się z rejonu, nie uszkadzając żadnego kabla. Norweski minister obrony skomentował to wprost: „Jasno i jednoznacznie daliśmy rosyjskim władzom do zrozumienia, że każda próba wymierzenia w naszą infrastrukturę krytyczną zostanie wykryta i spotka się z konsekwencjami”.

Ratusz bez telefonów i płot, który jest gotowy

Na tym tle atak ransomware na Stadtwerke Landsberg am Lech (bawarskie miejskie przedsiębiorstwo komunalne) w nocy z 31 sierpnia na 1 września wygląda na zdarzenie mniejszej rangi, ale dobrze pokazuje, jak nierówno rozłożona jest odporność infrastruktury na tego typu ataki. Sprawcy zaszyfrowali firmowe systemy IT i wyłączyli stacjonarne linie telefoniczne; sieć elektroenergetyczna działała bez zakłóceń, nie wykluczono jednak wycieku danych klientów, w tym danych bankowych. To pokazuje, że regionalni operatorzy usług publicznych mają ograniczone możliwości zapewnienia odpowiedniego poziomu cyberbezpieczeństwa.

7 września Finlandia ogłosiła zakończenie budowy 200-kilometrowego płotu granicznego z Rosją, inwestycji zapowiedzianej jeszcze w 2022 roku, teraz domkniętej w momencie, gdy reszta kontynentu mierzy się z pytaniem, jak chronić infrastrukturę, której nie da się ogrodzić…

Pytanie o próg

Żadnego z tych zdarzeń z osobna nie da się jednoznacznie przypisać jednemu sprawcy z dowodem niepodważalnym w sądzie. To jest właśnie mechanizm, na którym opiera się logika działań poniżej progu wojny: każdy pojedynczy incydent jest wystarczająco mały i niejednoznaczny, by rozmawiać o nim w kategoriach podejrzeń, a nie aktu agresji. Zsumowane zaczynają się jednak układać w coś więcej niż zbiór osobnych wiadomości z działu „świat”. Czy te zdarzenia mają ze sobą związek? To pytanie retoryczne. Pytanie, które należy tu postawić brzmi: kiedy pojawią się legalne rozwiązania pozwalające dokonywać atrybucji i ścigać zleceniodawców takich działań…

Źródła