16

marzec
25

Do czego może doprowadzić brak prądu?

Redakcja Projekt IK

Inne artykuły

IK na celowniku. Cotygodniowe zestawienie informacji poniżej progu wojny: 2-9 października 2026

Podczas gdy w Europie Zachodniej temat wojny hybrydowej na chwilę zszedł z pierwszych stron do rubryki sądowej, na Ukrainie Rosja przypomniała, że sezon grzewczy 2026/27

IK na celowniku. Cotygodniowe zestawienie informacji poniżej progu wojny. 25 września – 2 października 2026

Infrastruktura krytyczna Polska/Europa Polska: podpalenie naziemnej stacji Starlink w Woli Krobowskiej, prokuratura mówi o szpiegostwie, sabotażu i terroryzmie (23.09, śledztwo rozszerzone

Signal Support nigdy o nic nie prosi, czyli jak przejmowano konta w komunikatorze

„Dear User, this is Signal Security Support ChatBot. We habe noticed suspicious activity on your device, which could have led

IK na celowniku. Cotygodniowe zestawienie informacji poniżej progu wojny. 18-25 września 2026

Infrastruktura krytyczna Polska/Europa Ukraina: rosyjskie uderzenia na infrastrukturę energetyczną w Kijowie i Doniecku, mimo zapowiedzi „rozejmu energetycznego” (23.09). Godziny po tym, jak

Do czego może doprowadzić brak prądu?

Kino i platformy streamingowe od lat eksploatują temat globalnej katastrofy, którą powoduje – wirus/inwazja zombie – odpowiednie skreślić, która zmusi garstkę ocalałych do życia bez prądu/Internetu/masowej produkcji – odpowiednie skreślić. Często takim wizjom towarzyszą ujęcia z opuszczonych miast. Na ulicach walają się wszechobecne śmieci, dogasają ogniska, budynki noszą ślady rabunku. Wizja iście apokaliptyczna. Jakkolwiek, powyższy opis mógłby także posłużyć za odpowiedź do pytania z tytułu artykułu. I nie jest to moja wyobraźnia, tylko bardzo dobrze udokumentowane zdarzenie. Zacznijmy jednak od początku…

W nocy z 13 na 14 lipca 1977 roku Nowy Jork pogrążył się w całkowitych ciemnościach z powodu awarii systemu energetycznego. Przyczyną blackoutu była seria uderzeń piorunów w kluczowe elementy sieci przesyłowej, co doprowadziło do stopniowego przeciążenia systemu i ostatecznego wyłączenia całego miasta z sieci energetycznej. Około godziny 21:27 pierwsze wyładowania atmosferyczne uszkodziły linię przesyłową w hrabstwie Westchester, co spowodowało automatyczne przeniesienie obciążenia na inne części sieci. Kolejne uderzenie o 21:29 doprowadziło do dalszych zakłóceń, a trzecie – o 21:34 – unieruchomiło kluczowe stacje przesyłowe, wywołując efekt domina. W ciągu kilku minut całe miasto zostało pozbawione prądu.  To nie był pierwszy znaczący blackout w historii tego miasta. Jednakże, w odróżnieniu od wcześniejszego blackoutu z 1965 roku, który przebiegł stosunkowo spokojnie, ten incydent stał się katalizatorem masowych zamieszek, plądrowań i aktów przemocy, pogłębiając istniejące napięcia społeczne oraz kryzys gospodarczy, z jakim zmagało się miasto.

Nowy Jork w latach 70. liczył 12 milionów mieszkańców. Metropolia przeżywała głęboki kryzys gospodarczy, związany z deindustrializacją, rosnącym bezrobociem i wysokim poziomem przestępczości – zarówno tej pospolitej, jak i bardziej wyrafinowanej. W latach 70’ po mieście grasował David Richard Berkowitz, znany jako Syn Sama, seryjny morderca, co dodatkowo podsycało atmosferę strachu i niepewności. Deficyt budżetowy miasta, sięgający miliardów dolarów, doprowadził do cięć w administracji publicznej, w tym ograniczenia liczby funkcjonariuszy policji i straży pożarnej. Pamiętny blackout nastąpił w momencie, gdy miasto nie miało sił i środków by poradzić sobie z sytuacją kryzysową.

Przez całą noc Nowy Jork pozostawał w ciemności. Przestały działać lodówki i klimatyzatory, nie przyjeżdżały karetki pogotowia, miasto pogrążało się w chaosie. Transport publiczny został sparaliżowany, metro przestało działać, a tysiące ludzi utknęło w pociągach i windach. Mieszkańcy, którzy znaleźli się poza domem, musieli wracać pieszo przez pogrążone w chaosie ulice. Atmosfera przerażenia i niepewności była wszechobecna.  Nie to jednak było najgorsze.

W ciągu nocy splądrowano ponad 1600 sklepów, zniszczono setki budynków, a na ulicach wybuchło ponad tysiąc pożarów. Wiele z nich podłożono celowo, co potwierdzają liczne relacje świadków i raporty straży pożarnej. Policja, której siły były ograniczone z powodu cięć budżetowych, o których wspominałam wyżej, nie była w stanie powstrzymać zamieszek. W wielu miejscach funkcjonariusze unikali konfrontacji, pozwalając tłumom na swobodne grabieże.  Ludzie wynosili towary z domów towarowych i sklepów elektronicznych, zabierając wszystko – od ubrań po sprzęt RTV i AGD. W niektórych przypadkach właściciele sklepów próbowali bronić swojego dobytku, co prowadziło do aktów przemocy. W Harlemie i Brooklynie doszło do starć pomiędzy mieszkańcami a policją. Zdarzały się również przypadki samosądów i brutalnych pobić. Aresztowano ponad 3 tysiące osób.

Pod względem społecznym blackout uwidocznił rosnące nierówności i poczucie alienacji wśród najbiedniejszych mieszkańców miasta. Wielu młodych ludzi, którzy plądrowali sklepy, tłumaczyło swoje działania nie tyle chęcią rabunku, co desperacją wynikającą z braku perspektyw. Wydarzenia te miały także długofalowe skutki w postaci wzrostu napięć rasowych oraz dalszej destabilizacji lokalnych społeczności. W sensie ekonomicznym skutki blackoutu były dwojakie. Z jednej strony doprowadził on do ogromnych strat finansowych. Z drugiej strony incydent ten skłonił władze miasta oraz firmę Con Edison do modernizacji systemu energetycznego i wdrożenia skuteczniejszych mechanizmów zabezpieczeń przed podobnymi awariami w przyszłości.

Prąd zaczęto stopniowo przywracać dopiero rankiem 14 lipca, a pełne zasilanie przywrócono w całym mieście około godziny 10:39. Jednak skutki wydarzenia odczuwalne były przez wiele miesięcy.  Straty materialne oszacowano na ponad 300 milionów dolarów (dzisiaj to by było około dwóch miliardów dolarów). Wiele małych biznesów nie było w stanie się podnieść po rabunkach, co jeszcze bardziej pogłębiło kryzys gospodarczy miasta. Wzrosło również poczucie zagrożenia i nieufności wobec władz, które nie zdołały zapobiec eskalacji przemocy. Zdjęcia z tamtej nocy pokazują pobojowisko, chaos i zniszczenie. Może je pomylić ze zdjęciami z miast, które padły ofiarą działań zbrojnych. A wystarczyło tylko pozbawiać miasta prądu na kilkanaście godzin…